Wstecz Story: Zagracona Warszawa z 2003 roku !

Występ gościnny. Jestem Piotrek, sporo starszy brat autora tutejszego zamieszania. Chcę Wam pokazać kilkadziesiąt zdjęć z lat 2003-2008 by uświadomić dzisiejszym odbiorcom jak bardzo zmienił się krajobraz motoryzacyjny przez ten czas.

Przechodziłem kiedyś koło śmietnika i nieznajomy bezdomny dał mi pendrive z tajemniczą zawartością. To było dawno, Polska była biedniejsza, więc bezdomni nie rozdawali jeszcze samochodów jak dzisiaj…
Na pewno wówczas było ciekawiej i mniej plastikowo. Aby uniknąć sztampy w zestawieniu nie ma ani jednego mercedesa. Bo dla wielu classy to tylko gwiazda na masce, tutaj pokażemy że nie musi tak być.

Foty idą chronologicznie. Zaczynamy!

1. Civic z początku lat 80-tych. W modnym dzisiaj brązie wtedy wyglądał marnie. Bagażnik na dachu szpeci go tym bardziej. Znaczek Plymouth na klapie… Nie miała szans przetrwać u takiego barbarzyńcy.

 2. Jedno z niewielu BMW w tym zestawieniu. Pierwszy „rekin” ever, początek serii 5 czyli E12 przed liftem. Na zdjęciu wersja 525, rocznik 1976, klimatyczny wlew paliwa przy prawej lampie. Warszawskie Bielany, Wrzeciono 2004.

3. Zostajemy w 2004, przenosimy akcję na Ursynów. Tu ciekawa kontynuacja serii 5, czyli dwie kolejne generacje E28 i E34. No i w sumie fajne piątki się skończyły na tym etapie.

4. Mazda 929 coupe. Ulep to co mogliście widzieć w facebookowym poście.

5. Przy stacji metra na Kabatach stało takie cudo. Rekord w kombi, ale uwaga trzydrzwiowy! Nie wiem skąd się tam wziął, nie wiem gdzie umknął, nawet wówczas robił wrażenie porzuconego przez kosmitów.

6. Saab 900. Słaby egzemplarz, słaba wersja, słusznie poszedł na szrot. Dziś się ratuje wszystkie saaby, bo marka przestała istnieć… Obok mój Taunus mk II 1976

7. Vive la France. Zanim francuzi zaczęli cynkować nadwozia, wyglądały one tak.

8. Soczysty tarpan w kolorze orendż prężnie prezentuje swoje oblicze. Pomarańcze w PRLu były tylko na święta, od bratniego narodu kubańskiego.
Ze dwie godziny stałem po nie w kolejce. Kubańczycy stali po polskie fiaty 126p raczej dłużej.

9. Znany z zajawki na fejsbuku DATSUN. Model Y140. Blachy wczesne lata 80, totalny odpał. Dziś przeciętny Janusz zadałby pytanie „skąd sąsiad miał na to pieniążki?”. Wtedy pieniążki nie wystarczały. Oprócz tego trzeba było mieć układy, dolary i jeszcze trochę farta.

10. Zejdźmy na ziemię. Fiat. Duży fiat. To znaczy jak duży? 125p, 131 czy 132? Niee, tu nie ma biedy. Argenta. Jak widać nie sprzeda, sam będzie robił

11. Nissan sunny. Do tego dwoje drzwi i ursynowskie numery. Kwintesencja tego co odeszło. Później była almera, tiida, pulsar. Celowo z małej litery. Nie zdziwi mnie, gdy nowy kompakt nissana będzie się nazywał np. eykiutrb. Dobra nazwa, przyjmie sie…

12. Warszawa. No sory, wybaczcie, ale trzeba spojrzeć na to fote z wyższą atencją. Sama Warszawa jest jaka jest, dobrze że w kombi bo tego mało sie zachowało. Dwa to miejsce – było kiedyś zwykłym osiedlowym parkingiem, teraz to jest P+R Ursynów. A po trzecie w tle przybyły nowe budynki a stare zyskały nowe ubranko ze styropianu.

13. Po rozpadzie wielkiego ZSSR był u nich słaby czas w motoryzacji. Tavria była najgorszym przykładem. Gniła wcześniej zanim wydrukowano prospekty. Stąd takie zdziwienie, dwie nie zardzewiałe Tavrie i jeszcze BX w zanadrzu.
Okaryny, Ursynów 2005

14. Stanza. W takim stanie warta milion dolarów. No może milion wenezuelskich bolivarów, ale bym do kantoru leciau w podskokach.

15. Taak, to honda accord. To dość niezrozumiały pomysł, by z modelu klasy średniej zrobić hatchbacka 3D. W sumie nikt tego nie wie dlaczego, bo wszystkie zgniły jak gruszki ulęgałki. Jedyną zasługą tego egzemplarza jest to, że od właściciela tegoż zakupiłem forda corsaira 1964. I miał lepszą blache, naprawde..

16. Stegny, ciepłe lato 2005. Ktoś sobie kupił kiepską szóstkę E24 do remontu za kilka koła i postawił pod blokiem… Niech czeka na lepsze czasy.

17. Borewicz. Do lekkich poprawek blacharskich. Jedyny taki!

18. Wciąż jesteśmy na Stegnach. Kto widział na żywo Matre Rancho i zrobił jej fote, stawiam flakon!

19. Mogę Pani zrobić zdjęcie? Niee, zaspana jestem. A scirocco I gen podarował dziadek.

20. Kilkadziesiąt metrów od Dolinki służewieckiej, najbardziej zakorkowanej arterii  w kraju… wypoczywał sobie taunus. Wrzesień 2005, tak po prostu…

21. Złota Granada dogorywa na parkingu przy Bełdan. Dziś nie ma Granady ani parkingu, trwa budowa nowych bloków. Przepraszam, apartamentów…

22. A cóż to? Zagadka. Jedną nicią do kłębka jest niezniszczalny i pięknie brzmiący sześciocylindrowy diesel.

23. Nie dość że tercel to jeszcze różowa. Jakby tego było mało to w automacie i z wielką lagą przeciwkradzieżową na kierownicy. Niestety nikt jej nie ukradł. Prawie na bank trafiła na złom.

24. To ujęcie ma swój urok. Gdyby nie klamki i zderzaki wersji caro plus na drugim planie, można by założyć że to zdjęcie powstało np. w 1979 roku. Lekki fotoszop i zmieniamy rzeczywistość. Ale to nie tutaj.

25. Eee, badziewie. Zwykły Passat. No nie do końca. Po pierwsze trzydrzwiowy, po drugie w wersji Carat, a po trzecie już nigdy takiego nie zobaczycie.

26. Jedno z moich ulubionych zdjęć. Tredia czy tragedia w sumie to samo.

27. Jeśli dziś miałbym zrobić taką fote to byłoby renault fluence i peugeot 508 sw. Tylko po co tworzyć taką bezsensowną fote?? Osiemnastka i 505 robią robote bez zapowiedzi jak widać.

28. Niby nic specjalnego ale warto przyjrzeć się bliżej. Dwa razy VW t3, na pierwszym planie Transit Prosiak. Reszta to klasyka tamtych czasów. Aż miło popatrzeć, to już historia…

29. Smutny Nissan Vanette. Służył dzielnie wzbudzając niegdyś zazdrość badylarzy, a teraz taki straszny koniec? Właściciel chce mnie zamienić na VW T4, czas popełnić harakiri…

30. Mam z tym zestawieniem duży problem. Znikły nagle jakby ich nigdy nie było. Audi biały kruk, scorpio niechciany śmieć. Wtedy równo stały pod blokiem, dzisiaj los ich nie oszczędza.


31. Stary ursynów między niskimi blokami. Tu zawsze było mięsnie. Volvo 343 przed liftem i E21 w sześciocylindrowej wersji 320. Wtedy takie auta były po 2000zł, dziś ich po prostu nie ma, nawet na olx. Mistrz drugiego planu – pan Wiesio wypakowuje płytki z Nubiry i położy klientowi bez krzyżaczków.

32. Spotkanie DS na ulicy zawsze jest miłym doznaniem. Zachwyca niezmiennie od ponad 60 lat, a jeszcze w wersji Break czyli kombi i na holenderskich blachach z epoki to prostu szok.

33. Model najbardziej znany z tego, że wożono nim gen. Jaruzelskiego. Ta 604 widać też miała przeszłość dyplomatyczną, zapewne woziła radziecką wierchuszkę po Polszy. Rosjanie zwykli mówić „kura nie ptica, Polsza nie zagranica”. Na szczęście to już dawno nieaktualne, niestety ten Peugeot także. Zgnił sobie na Wałbrzyskiej.

35. Niby pancerne Volvo 264, tu w amerykańskiej specyfikacji. Ktoś zadał sobie trud by to sprowadzić ze Stanów, by potem pozwolić mu zgnić. A nie, przecież zabezpieczył plandeką… szyby.

36. Maluszek BIS pod grubą warstwą syfu i z rzemieślniczymi lampami, które dodają dwa konie mocy. Bardzo fajna wersja rozwojowa PF126p, tylko pojawiła się dekadę za późno.

37. Weź śrubokręt gwiazdkowy i w 8 minut ogołocisz każdego transportera T3 ze wszystkich lamp i atrapek. Wielu właścicieli T3 ujrzało z rana taki widok. Trzeba było jechać w niedziele na żerańską giełde i kupić lampy, prawdopodobnie swoje lub sąsiada.

38. Kto nie mieszka na Stegnach od wczoraj musi znać ten widok. Wiele lat stały przy Sobieskiego róg Egejskiej, szczególnie słodki ten pikap z plandeką samoróbką, stos kartek KUPIĘ pod wycieraczką chyba go nie uratował. Chociaż chciałbym się mylić.

39. Wspaniały Rekord coupe na Żoliborzu. Taki sam, a może ten sam, wystąpił kiedyś w jednym z odcinków 07 zgłoś się. W PRL to był niesamowity szpan. Jak widać realia tamtych czasów nie pozwoliły zdobyć szyby, zadziwiające że do 2007 tak się uchował. Musiał długo stać zaszyty w garażu, inaczej by zgnił. A gdy ujrzał światło dzienne, ja miałem szczęście go upolować.

40, 41. Fatamorgana. Przecież kilka minut temu stał na flakach a teraz widzę go w ruchu! Fajna zagadka typu znajdź pięć różnić między rysunkami

42. Gdy po Polsce Ludowej hulały jedynie Stary, Jelcze i Liazy ktoś zapodał taki sprzęt. Volvo F10 (albo jeszcze starszy model) musiało kosztować tyle co dwa domy w Madgalence, ale zarobiło na kolejne dziesięć. Fajna sceneria, zdejmujemy kolor i z 2008 mamy 1978r.

43. Garbus wczesnej serii sprzed 1966 roku, można poznać choćby po zderzakach, masce, klamkach i kołach. Kontra Trabant ostatniego wypustu z morzem taniego plastiku za to silnikiem 1.1 od VW Polo. Całkiem zwinnie to chulało, w przeciwieństwie do Garbatego.

44. Kolekcjonować duże Fiaty w czasach gdy tysiącami szły na szrot? Wizjonerskie i niemal darmowe hobby. Dziś jest modnie i drogo, szacun dla nieznajomego sąsiada z Esende

45. Zgrabny sedan średniej wielkości, taki do niedawna był Accord. Widzieliście nowego Accorda? Jakiś garbaty liftback który wygląda jak srający pies. Co się dzieje z tymi Japończykami? Tylko Sruvy wysrywają i zasrali nimi całe ulice…

46. Kolejny przykład jak sku***wiła się Honda. Civic był zawsze małym, zwrotnym gokartem miejskim. Do VII generacji. Potem projektantów zastąpili kosmici i zbudowali ufo. Niech będzie, że pierwsze ufo też było niezłe, bo prezentowało nowe podejście do dizajnu. Obecnej generacji nie da się skomentować bez wulgaryzmów. 18 metrowy przegubowiec ma więcej gracji

47. Taki widoczek ukoi wasze nerwy po ataku kosmitów. Swojski krajobraz po dniu targowym na Wolumenie. Żuki odpoczywają po ciężkiej pracy…

48. Prawdopodobnie nigdy w realu nie ujrzycie takiego wynalazku. Gdybym wcześniej nie widział takiego w muzeum firmowym w Monachium, byłby to jedyny kontakt organoleptyczny z BMW Z1. Drzwi się opuszczały do dołu i chowały w próg.

49. Sierra była bardzo udaną i konstrukcją. Mogła się podobać. Co potwierdził niesłabnący popyt, dzięki czemu „ścierka” była królową w salonach Forda przez 10 lat! Po niej wjechało „globalne” nijakie Mondeo i nastała konsternacja. Większego szoku doznali jedynie klienci BMW. Gdy zaprezentowano nową siódemkę E65 ludzie błagali, by złożyć zamówienie na odchodzące E38

50. Francuska klasyka pociągnięta włoskim sznytem. Z niezbyt zgrabnego Puga 504 Pininfarina wyrzeźbił zacne coupe, a żabojady dołożyli plastikowe zderzaki. Prawie każdy lifting z początku lat 80-tych miał tak dramatyczne skutki

51. Reklama dźwignią handlu. krótki, sześciocyfrowy numer telefonu. Zadzwoń!

52. Biało – czerwone barwy niezwyciężone. Dwaj bracia serii 200 przeglądają się w kałuży przy Wołoskiej. W tle klimatyczna wiata przystankowa starego typu. Pewnie za chwilę podjedzie Ikarus…

53. Wszystkomające Subaru XT sprzed trzydziestu lat. Napęd na wszystkie koła, turbo, skrzynia automatyczna, drzwi bez ramek, wielki szyberdach wyjeżdżający na zewnątrz. Wszystko zamknięte w najbardziej kanciastej bryle ever. Podobną miksturę w nowej odsłonie powtórzyli modelem SVX. Nie będę się znęcał nad tym, co dziś reprezentuje ta marka…

54. Jest w tej rdzy coś magicznego. Żadne niemieckie czy francuskie auto nie jest w stanie zgnić bardziej finezyjnie niż stary japończyk. Nawet plastik zaszedł rudą.

55. Już wtedy ten egzemplarz był nie do uratowania. I wcale bym go nie ratował. Kolejny przykład na to, że ta japońska rdza jest jakaś inna. Ruda z klasą.

56. Świetny kolor. Jak zardzewieje nie będzie widać. Wyłupiaste lampy i tylna szyba otwierana jako klapa. Tak brzydki że aż ładny. Szkoda, że następny Tercel wyszedł im brzydki do kwadratu.

57. Podobny myk z tylną klapą zrobiono tutaj. Szyba jest częścią konstrukcyjną klapy i przenosi obciążenie na dolną, blaszaną jej część. Po otwarciu bagażnika robi to ciekawe, ażurowe wrażenie. Takich smaczków próżno szukać w dzisiejszych oplach, podobnie jak coupe w ich ofercie.

58. Auto z pewnego źródła. Jakość wlepy też godna uznania, na przemian mróz i palące słońce przez kilka dekad nie pokonały tego kawałka folii.

59. Sam nie wiem, czy bardziej mnie jara ta 626 czy blachy na niej. Jeśli poszła z tablicami na szrot to niepowetowana strata.

60. Jeśli pracujesz przy instalacjach kanalizacji i jeździsz Lublinem to faktycznie z poderwaniem laski możesz mieć problem. Musisz improwizować. Najważniejsze, że sobie poradziłeś!

61. Natomiast jeśli tak rozbiłeś swoją furę, że cały przód przestał istnieć to nie masz czym pojechać na dyskotekę i jesteś w podobnym położeniu jak kolega z Lublina. Jest jednak ratunek. Ucinasz diaksem zniszczony przód a w bagażniku robisz ogródek. Kobiety lubią kwiaty, zapraszasz je do siebie!

62. A na święta robisz coś takiego i wszystkie laski na rejonie twoje. Dlatego pamiętaj: lepsze pół Taunusa niż cały Lublin. I tym adekwatnym akcentem życzę Czytelnikom wesołych świąt!


Tymczasem zapraszamy do obserwowania ClassyRydah na Facebooku oraz Instagramie. Niedługo dalszy ciąg serii mojego brata, a o wszystkim będziemy przypominać właśnie tam. 🙂 Również życzę Wesołych Świąt.

11 thoughts on “Wstecz Story: Zagracona Warszawa z 2003 roku !

  1. Co do tego bisa z trojkatnymi lampami, to akurat nie jest samorobka tylko włoski oryginał, zajebiscie poszukiwany. Łatwo odróżnić go od rzemiosła, bo ma na dole światło cofania 😉 te rzemieślnicze podróbki, miały tylko postój i kierunek.

  2. Jeśli chodzi o tego Opla Rekorda to faktycznie nagle się pojawił i trochę sobie postał. Znalazłem go jakiś czas po zniknięciu na takim małym szrocie-warsztacie w Blizne pod Warszawą. Miejscówka o tyle łatwa do zlokalizowania, że na jednym z kontenerów stojących na placu zaparkowali sobie Syrenę laminat. byłem w tym roku kilka razy ulicę obok, ale jakoś bałem się tam podjeżdżać. Że już nic ciekawego tam nie ma…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *