Berlin Flash

Berlin to miasto w moim stylu. Dużo starych kamienic, sklepów z oldschoolowymi ciuchami, kolorowych, lekko zmęczonych kameralnych knajpek i dużo przeróżnych wlepek – wszystko dookoła jest jak kolorowa mozaika stylu wolnego.

Kreuzberg

Na dwie noce zatrzymałem się na dzielnicy Kreuzberg – jednej z najbardziej jaskrawych dzielnic Berlina. Najwięcej tu tego, co wymieniłem w poprzednim akapicie. Dla wielu okolica jest również uważana za ośrodek nocnego życia wśród młodzieży – mi tam nie przeszkadza. No ale zapewne wpadłeś tu pooglądać jakieś ciekawe żelastwo prosto z ulic Berlina – jak na „Flash” przystało – przechodzimy więc do konkretów.

W Polsce już od dłuższego czasu rzadkością – na zachodzie codzienność.

Zadziwił mnie brak dominacji Mercedesów. Jak się domyślacie – nawet jak by były, nie wzbudziłyby zbyt mojego zainteresowania, ale Niemcy (przynajmniej ci z Berlina) są już chyba trochę znudzeni gloryfikacją narodowej motoryzacji, więc o dominacji Mercedesów nie ma mowy.

No ale znalazłem rodzyna, który ‚zmarnował’ dwie klatki w Kodaku. Od niego zaczniemy.

w114 – potocznie Puchacz w wersji karawan

Nieco inaczej jest z Volkswagenem. Często spotkamy Garbusa (mówię tu o starym – New Beetle raczej robi za kapcie do dojeżdżania na co dzień), Golfa I (rzecz jasna 80% w cabrio) oraz Transportera T3 i co ciekawe – ogromna przewaga to jakże upragniona przez fanów – wersja „Westfalia”. Ciekawe jest również to, że Golf III również pojawia się często, ale nie widziałem wersji innej, niż ta w cabrio. Widziałem ich tak dużo, że nawet nie pomyślałem o zrobieniu im zdjęcia. Z obserwacji wynika, że większość zwyczajnych wersji egzemplarzy VW poszła na ‚front wschodni”. W Niemczech pozostały raczej te bardziej pożądane.

Podróżując po Berlinie, postawiłem na rower. Wynająłem go w jednym z lokalnych serwisów za parę euro. Co prawda, ruszając się poza Kreuzberg, mój wielki entuzjazm opadł, ale też bywało fajnie. Chociażby na starej części Mitte.

Małe knajpki w przeróżnie usytuowanych miejscach zachęcały do postojów i obserwacji otoczenia na nieco dłuższą chwilę.

Mitte

Mitte również jest starszym dystryktem Berlina. Panuje tu jednak już większa monotonność i porządek. Cały czas jednak uliczki są małe, jednokierunkowe i nierzadko brukowane. Tu również znajdziemy fajne furki.

Wiem, że jako fan fajnych fur powinienem zobaczyć Classic Remise. Może następnym razem. Po prostu nie chciało mi się. Mimo, że pięknie mnie do tego zachęcaliście, a wasze kolekcje zdjęć sprzed kilku lat wyglądały nadzwyczaj okazale – nic nie uderzyło mną tak, aby przestrzelić całe miasto i tam ruszyć. Poza tym wiecie jak to z eksponatami. Pooglądałbym, a analogi i tak nie wyszłyby tak dobrze jak w plenerku. Sprawdzimy to przy okazji ! 😉

W tym odcinku postawiłem nieco na relaks, stąd taki oto szybki materiał. Ogólnie miałem publikować pojedyncze fotki na Instagramie ale pomyślałem, że serie Flash będą obrazowały moje wypady, które nie były stricte motoryzacyjne, ale pozwoliły mi zebrać coś ciekawego – wartego Wam przekazania w formie postu na stronie.

Lada chwila biorę się za klejenie materiałów VHS z warszawskiego kanjozozku więc ZOSTAŃCIE Z NAMI 😉


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *